Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etat. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 maja 2016

9 lat jak jeden dzień...

Za niecały miesiąc minie 9 lat od kiedy zacząłem swoją karierę zawodową. Po drodze było kilka stanowisk, ale ciągle w tej samej firmie. Nadszedł jednak ten dzień, gdzie odebrałem telefon i usłyszałem, że "w nawiązaniu do spotkania rekrutacyjnego, chcieliśmy Panu zaoferować...." - zgodziłem się. 
Nie dość, że potrzebowałem po prostu zmiany to i udało się od razu awansować. Byłem w euforii, bo już jakiś czas nosiłem się ze zmianą pracy.
Jednak im bliżej dnia kiedy w dotychczasowej firmie powiem "Dziękuję, do widzenia" tym bardziej zaczynam się stresować. 
Czy aby na pewno to był dobry pomysł ? 
Czy poradzę sobie na wyższym stanowisku ? 
Oczywiście jak to ja, stawiam sobie pytania, a co jeśli sobie nie poradzę i zostanę bez pracy ? 
Damy radę wyżyć z jednej pensji ? 
Teoretycznie tak, jednakże strach jest. 

Czy warto było ryzykować, okaże się za kilka miesięcy.


poniedziałek, 15 lutego 2016

5000zł netto to dużo ?

Dawno nie pisałem, bo i nie było o czym. Nuda. Nic nowego, nic spektakularnego.

Mam do Ciebie jedno pytanie. Szczerze wątpię czy znajdę odpowiedź, ale może jednak...

Pracujesz średnio 160-176 godzin w miesiącu => Standard.
Lubisz to co robisz.
Zarabiasz na rękę 5000 zł.
Dużo, mało czy w sam raz ?

poniedziałek, 23 listopada 2015

Etat, firma, studia, remont...

Przez weekend zamilkłem, bałem się, że znów nie dam rady, ale jednak jestem :)

Zamilkłem, bo w sumie cały weekend spędziłem na uczelni. Niestety nie chciało się uczyć za młodu, to teraz na "starość" trzeba nadrabiać :)

Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że łączę te studia z pracą na pełnym etacie, prowadzeniem firmy ( jednoosobowej, ale jednak ;) ) oraz remontem mieszkania...

Dużo tego i czuję, że zaczynam być zmęczony, a to dopiero półmetek. Jednocześnie jednak jestem szczęśliwy, że mam w ogóle możliwość studiować, zarówno z racji, że mam na to pieniądze jak i z racji na to, że w Polsce jest (jeszcze) taka możliwość.

Denerwuję się na szefostwo pracując na etacie, ale jednocześnie cieszę się, prowadząc kolejne projekty i pozytywnie je kończąc :)

Czasem moi klienci "marudzą", ale uwielbiam widzieć ich miny jak oddaję zdjęcia i łezka się w oku kręci...

Wkurza mnie, że dłuugo jeszcze mieszkanie nie będzie wyglądać tak jak chce ( brak funduszy na totalny remont od razu ), ale jednocześnie cieszę się, że już niedługo na ścianie zawiśnie obraz z mojego zdjęcia w formacie 100x70cm.

Dużo tego, ale mam nadzieję, ze będzie co wspominać :)

Ps.
Ostatnio udało mi się usiąść do obrobienia zdjęć z wyjazdu majówkowego... Rychło w czas :)
Nie przepadam za selektywnością koloru, ale tu chyba pasuje....